Te piękne oczy. Kocham je wręcz. Co jak co ale on jest tym jedynym.
-To jak?
-Co mówiłeś? Zamyśliłam się.
-Ahh.Jak zwykle, wiec idziemy do chłopaków?
-Czemu nie?
Wstałam z sofy naszego wspólnego mieszkania i wyszliśmy z domu. Złapał mnie za rękę i przyciągnął bliżej siebie. Objął mnie w pasie i tak szliśmy. Droga nie zajęła nam długo niecałe dziesięć minut.
-Idzie zakochana para!!!
Krzyknął Harry widząc nas w korytarzu. Niall jedyny mieszka sam z dziewczyną. Weszliśmy do salonu i Niall zesztywniał.
-Kaśka! To ty?!
Krzyknęłam w stronę dziewczyny!
-Tak to ja. Boże(twoje imię) jak się zmieniłaś!
-Dzięki ty też!.Co Cię sprowadza do Londynu?
Oczami Niall'a.
Zdębiałem na maksa.
-Kto ją zaprosił?
Zapytałem szeptem Harry'ego.
-No Zayn.
-Po co? Czemu?
-Co. Nie wiem . Go się pytaj.
Powiedział Harry i głową wskazał Zayn'a.
-Cioto coś ty zrobił!
-O co Ci chodzi? Niall.
Wziąłem go pod rękę i zaprowadziłem do kuchni.
-Nie kumasz że to moja była! Jestem nadal w niej zakochany!
-Boże. A co z (twoje imię).
-Bo ja chciałem zapomnieć o Kaśce.
Zrobiłem kwaśną minę.
-Co teraz wrócisz do niej.
-A jak myślisz.
Weszłam do salonu.
-Kasia. Cieszę się że cię widzę!
Krzyknąłem i wtopiłem się w jej pomarańczowe usta.
Oczami Liam'a.
Co on robi.?! Przecież Niall kocha (twoje imię). Spojrzałem w stronę (twoje imię) stała i płakała. Niall miał uśmiech na twarzy i rozmawiał o czymś z tą całą Kaśką. (Twoje imię) podeszła do nich i dała tej dziwce z plas kacza a Niall'a kopnęła w brzuch i szybko wyszła z domu. Wybiegłem za nią.
-(Twoje imię) czekaj!
Odwróciła się.
-Co!!
Oczami (twoje imię).
-Co!!
Krzyknęłam w stronę Liam'a i się na dobre rozpłakałam.
-Przykro mi.
-Ta, fajnie wiedzieć. Nie wiedizałam że oni.
Przytuliłam się do Liam'a. Zauważyłam Niall'a.
-(Twoję imię) ja chciałem od niej ucieć. Ja ją kocham ale Ciebie też. ona była i jest moja pierwsza miłością.
-Wiesz co idź se z nią w świat. Ja oddawałam Ci się cała! a ty takie coś mi zrobiłeś. Wiem że będizesz umiał żyć bez mojej zgody,wybaczenia więc wybaczam Ci!
Uciekłam od nich... Wbieglam do sowjego domu. Wziełam żyletkę i zaczełam ciachać nogi,ręce twarz. Usiadłam przed telewizorę i włącyzłam titanic'a. Popłakałam się na maska.
5 lat później...
Moje życie jest takie same. Z żadnym mężczyzną się nie związałam. żyje sama. Mam 26 lat. Pracuje jako psychiatra. Często płacze przy ludziach ale pomagam im. Nadal mam te ranu które zrobiłam sobie 5 lat temu. Ostatnio spotkałam Niall'a. Szedł sam i płakał. Przeszłam obok niego,ale i tak mnie zauważył. Wymieniliśmy parę zdań i odzieliśmy. Na zawsze....
Trochę schrzaniłam. Ale chyba jakoś wyszedł. Krótki i beznadziejny,ale nie mam weny na im imaginy ostatnio. Jak coś napisze od razu dodam :) Przepraszam za błędy jak się jakieś znalazły.